Polacy jak wiem, podróżują bardzo dużo
po Europie, dlatego sądzę, że to nie mnie mówić, jak to wygląda w innych
krajach, ponieważ wiem, że sami wiedzą lepiej. Mam nadzieję, że Polacy mi
wybaczą, że w większości krajów Europy Zachodniej, być może z częściowym
wykluczeniem Wielkiej Brytanii media, a w szczególności media elektroniczne w
pełni są kontrolowane przez politycznie poprawny establishment.
Dlatego
wydaje mi się, że Radio Maryja jest narodowym skarbem, który z pomocą Boską
będzie kwitł. Państwo uprzejmie poprosiliście mnie o to, aby rozmawiać o Unii
Europejskiej a w szczególności o tożsamości narodowej i o tym, czy narody mogą
przetrwać i zachować swoją tożsamość w Unii Europejskiej? Jestem obywatelem
kraju, który oczywiście jest już członkiem Unii Europejskiej od trzydziestu lat.
Można w pewnym stopniu mówić o symetrii między byciem Brytyjczykiem a byciem
Polakiem. Podczas gdy Wielka Brytania nie była pod inwazją żadnych obcych
mocarstw można powiedzieć, że polska historia jest trochę odmienna. Ale mimo
tego kwestia suwerenności i tożsamości narodowej w obu krajach jest niezwykle
ważna. Jestem przekonany, że Polacy w sensie kulturowym będą mogli zachować
swoją niezależność. Powiedzieć jednak trzeba, że pojęcie narodowej tożsamości
zupełnie nie przystaje do Wspólnoty Europejskiej. Ci Polacy, którzy martwią się
o to, że Wspólnota Europejska może zagrażać tożsamości narodowej mają w swoich
obawach zupełną rację. Myślę, że ważną sprawą jest zdanie sobie dokładnie sprawy
z tego, jak zaczęła się Unia Europejska, jakie są jej korzenie, skąd się to
wszystko wzięło.
Jestem głęboko przekonany, że obecna Unia Europejska jest
zupełnie odmienna od tej, która powstała w 1957 roku, że zaszły radykalne,
daleko idące zmiany w tym, jak działa Unia Europejska w latach 1989-1991. Jedną
z najważniejszych tych zmian było wprowadzenie jednej waluty w Unii
Europejskiej, które jak wiemy nastąpiło w styczniu tego roku. Wprowadzenie tej
wspólnej waluty powoduje, że w tej chwili polityka poszczególnych państw jest
zupełnie kontrolowana przez Europejski Bank Centralny we Frankfurcie. A ponieważ
polityka monetarna jest jedną z najważniejszych sił w państwie, pokazuje to, że
nie można mówić o pojedynczych państwach Wspólnoty Europejskiej jako o
niezależnych państwach. Polityka monetarna jest sercem działania państwa,
dlatego gdy przekażemy kontrolę nad naszą polityką monetarną, przekazujemy
niejako serce naszego państwa, to, co jest w nim najważniejsze - komu innemu.
Układ z Maastricht podpisany w 1991 roku dał rzeczywiście takie narzędzia, aby
scentralizować politykę w Unii Europejskiej. I dlatego poszczególne kraje w Unii
Europejskiej już nie mają polityki w całym zakresie, nie są to już indywidualne
polityki państw, tylko polityka centralna.
To, co uważam za znamienne to jest
to, że te wszystkie drastyczne, radykalne zmiany, zostały wprowadzone w latach
1989- 1991. Akurat Polakom nie muszę tłumaczyć, co się w tych latach stało.
Jestem absolutnie przekonany, że centralizacja władzy w tych latach miała jeden
bardzo określony cel.
Oto ten cel. Rządy i intelektualiści krajów Europy
Zachodniej, kiedy zdali sobie sprawę, że komunizm już upada zdecydowali, że te
wydarzenia przybierają niebezpieczny obrót. Uznali, że koniec sowieckiej
kontroli nad centralną i wschodnią Europą nie był powodem do radości, ale
powodem do niepokoju i strachu. Bardzo ważnym jest przypomnienie sobie lat
osiemdziesiątych. Pamiętam mój wykład z roku 1988, w którym wyraziłem taką
opinię, że nacjonalizm stanie się kolejnym niebezpieczeństwem. Szczególnie w
wypadku krajów nadbałtyckich, jak na przykład Litwa. Innymi słowy te kraje,
które były w 1939 roku okupowane przez Stalina w taki sposób, że mocarstwa
Zachodnie nie uznawały tego za okupację. Ich wyzwolenie spod stalinowskiej
okupacji było przez Zachodnich intelektualistów uważane za zagrożenie dla
stabilności. Mocarstwa Zachodnie odpowiedziały na to wyzwolenie przez tworzenie
super nacjonalistycznych struktur, których celem było ograniczenie tych
wolności, które się wytworzyły. Innymi słowy dla Zachodnich polityków, którzy
byli projektantami układu z Maastricht i Unii Europejskiej, którą w tej chwili
mamy, wolność jest niebezpieczeństwem. Narodowość jest czymś, co musi być
zniszczone. Można sięgnąć do wypowiedzi ważniejszych polityków Unii Europejskiej
z lat dziewięćdziesiątych i znaleźć tam twierdzenia, że narodowa wolność,
narodowa niezawisłość są niebezpieczeństwami dla stabilności. Także od czasu
Maastricht mamy w Unii Europejskiej ponownie komunistyczny styl rządzenia, gdzie
miejsce sowieckich dygnitarzy zajęli komisarze unijni. Ale komunizm nie jest
jedyną ideologią, jaka towarzyszy łączeniom tych krajów w jedno
superpaństwo.
Napisałem jedną książkę, która jak mam nadzieję ukarze się
również w Polsce, w której omawiam nazistowskie i faszystowskie korzenie
zjednoczonej Europy. Dawni faszyści włoscy, niemieccy, brytyjscy byli bardzo
oddani idei zjednoczonej Europy. Faktycznie, jeżeli popatrzy się na argumenty,
jakie oni propagowali w późnych latach trzydziestych i czterdziestych, można
znaleźć dokładnie te same argumenty, jakich nasi politycy używają dziś. Na
przykład uważali, że narodowa wolność to jakiś dziwaczny wymysł
materialistycznego liberalizmu. Uważali, że Europa ma biologiczną jedność, to
znaczy, że jesteśmy wszyscy biologicznie powiązani i ta biologiczna jedność
powinna przekraczać narodowe granice. Nie trzeba tutaj dodawać, że uważali
narodową suwerenność krajów, które podbijali za bezwartościowe pojęcie.
Odnajdujemy u faszystów pierwotnych i tych, których możemy odnaleźć dzisiaj w
Brukseli idee, które mówią, że unifikacja Europy jest ze względu postępu
technicznego nieunikniona. Podobnie też mówił Goebels, że pomiędzy Niemcami a
Czechami nie powinno być granicy, ponieważ on może sobie wsiąść w pociąg i
przemieszczać się pomiędzy Pragą a Berlinem. Innymi słowy są to stare
imperialistyczne idee jedności Europy i zaniku granic.
Jeszcze jednym takim
elementem wspólnym komunistów, faszystów i obecnej ideologii jest przekonanie,
że polityka sama w sobie jest niebezpieczna. Dlatego cała polityka Wspólnoty
Europejskiej jest nakierowana na to, aby całą politykę zamienić na
administrację. Struktura Unii Europejskiej w swojej obecnej, zbyt
scentralizowanej formie, w sposób zupełnie dosłowny zabiera władze parlamentom
narodowym i przekazuje tę władzę osobom, które w sekrecie zasiadają w narodowych
rządach. Bardzo ważnym faktem, z którego trzeba sobie zdać sprawę jest to, że
europejskie prawo, które jest ważniejsze niż prawo narodowe, jest ustanawiane
przez ministrów, którzy sekretnie siedzą w Radzie Ministrów. Parlament
Europejski ma oczywiście coś do powiedzenia, ale tylko jako organ doradczy.
Prawo tworzy piętnaście rządów, które zbierają się w sekrecie w gabinecie Rządu
Europejskiego. Jest dla mnie absolutnie niewiarygodnie, że Wspólnota Europejska
mówi o rozszerzaniu demokracji na kontynent europejski, ponieważ gdyby jakieś
państwo miało strukturę władzy i rządzenia Unii Europejskiej i w tej chwili
poprosiło Unię o członkostwo to nie otrzymałoby pozwolenia ze względu na to, że
uznane by było za kompletną tyranię. Za tyranię uważam to, że organy tworzące
prawo w Unii Europejskiej zbierają się w sekrecie, nie są demokratyczne, nie są
publiczne, a przede wszystkim nie są wybierane w sposób demokratyczny. Nawet
mimo tego, że to ministrowie głosują na temat tych praw, to 80% praw jest
tworzonych przez biurokratów. Najlepszym sposobem opisania Unii Europejskiej
jest kartel rządów. Kartel rządów, który z innymi obcymi rządami konspiruje
przeciwko własnemu elektoratowi. To jest powód, dlaczego jest to kompletnie
niedemokratyczne.
O prowadzący: Mam pytanie związane z ziemią. Mamy obecnie
debatę sejmową na temat sprzedaży ziemi. Okazuje się, że około jednego miliona
hektarów ziemi zostało już jakoś przekazane w obce ręce. Ziemia oddana pod
dzierżawę pójdzie na własność obcokrajowców. Czy oprócz tego finansowego
uzależnienia polskiej polityki przekazanie polskiej ziemi w obce ręce jest
symptomem czegoś złego, jakimś zagrożeniem?
Prof. J. Laughland: Jest to przerażająca perspektywa. Wydaje mi się, że potwierdza to moje podejrzenia, że Unia jest blokiem mocnych państw, które są powiązane z mocnymi siłami i interesami finansowymi, których celem jest eksploatacja, wykorzystanie krajów słabych, biednych takich jak Polska. Obserwowałem od lat ten tak zwany proces powiększania Unii Europejskiej i wydaje mi się, że Unia zachowuje się jak sadystyczny nauczyciel.
Słuchacz: Dziękuje za bardzo interesujący referat. Pan profesor nie wspomniał o decyzjach, które zostały podjęte w grudniu 2001 roku w miejscowości Leaken w Belgii. Chciałem zwrócić na to uwagę, ponieważ jest bardzo istotny element ze względu na uchwałę i zawarte w niej 33 punktów. Chodzi o takie wykroczenia jak: ksenofobia lub krytykowane Unii Europejskiej, że takie coś może być sankcjonowane aresztem.
Prof. Laughland: Bardzo dziękujemy słuchaczowi za przypomnienie tej ważnej sprawy. Ma pan zupełną rację, że te decyzje zostały podjęte na ostatnim szczycie europejskim w Leaken. To prawda, że ksenofobia i jak się rozumie jeszcze inne sprawy zostały określone jako przestępstwa kryminalne. To, co się tam stało i również to, co się dzieje podczas hiszpańskiego przewodnictwa Unii Europejskiej, to to, że ktokolwiek zademonstruje przeciwko Unii Europejskiej jest klasyfikowany jako terrorysta. Jest to niezwykle niebezpieczne. Nie sądzę, że ktokolwiek ze słuchaczy zaprzeczy, że rolą policji jest zapewnienie bezpieczeństwa i porządku podczas międzynarodowych spotkań. Ale dlatego jest to tak przerażające, ponieważ Unia podjęła się ingerować w to, co w zasadzie jest zadaniem policji. Jest też dokument, który w tej chwili wprowadziło hiszpańskie przewodnictwo w Unii, który może stać się prawem Unii, który nazywa terrorystów terrorystami, dlatego, że wywołują przerażenie. Innymi słowy, ktokolwiek pojedzie do jakiegoś miasta Europy, aby zademonstrować tam gdzie będzie szczyt Unii Europejskiej, będzie uważany za terrorystę i będzie poddany specjalnemu działaniu policyjnemu. Myślę, że trzeba słuchaczom przypomnieć, że w czerwcu zeszłego roku, były demonstracje przeciwko Unii Europejskiej w Szwecji, w Goeteborgu i tam policja użyła ostrej amunicji, aby rozproszyć tłum i trafiono trzech demonstrantów, raniąc jednego bardzo poważnie strzelając w plecy. To nie był pierwszy raz, gdy się strzelano do demonstrantów. Bardzo proszę dobrze zapamiętać te wydarzenia, ponieważ gdy historia spojrzy na te wydarzenia z perspektywy, będziemy się pytali, kto podniósł głos przeciwko tym wszystkim wydarzeniom. Proszę mi wybaczyć że przypomnę, że w roku 1992 Dania przeciwstawiła się układowi z Maastricht, co oczywiście powinno oznaczać, że traktat nie będzie ratyfikowany. Zamiast tego Unia Europejska zdecydowała się zignorować demokratyczny głos ludzi w Danii i zmuszono Duńczyków w 1993, aby głosowali jeszcze raz. Innymi słowy mamy czyste, konkretne przykłady, jak Unia niszczy proces demokratyczny. Co jest zrozumiałe, że gdy drugie głosowanie wypadło na tak, pewna grupa Duńczyków wyszła na ulicę Kopenhagi, aby zaprotestować. Również w tym przypadku policja strzelała do tłumu. W Irlandii jest kolejny przykład ignorowania głosu ludzi. Irlandczycy w ostatnim roku głosowali przeciwko układowi Nicejskiemu, a reakcja Unii Europejskiej była taka sama, jaka była w przypadku Belgii. Po prostu padła propozycja, aby ignorować i zmusić Irlandczyków do ponownego głosowania, aż dadzą oczekiwaną odpowiedź. Czyli Orwell dalej jest aktualny.
Słuchaczka: Czy prawdą jest, że nie ma żadnej ustawy, która przewidywałaby
możliwość wystąpienia z Unii? Czy jest to możliwe, że po upadku totalitarnych
systemów może istnieć tak niedemokratyczna struktura? Czy można tylko wejść a
nie wyjść?
Po drugie chciałabym wiedzieć czy prawdą jest, że te tak zwane
sekretne rządy, mianowane, a nie wybierane według jakiegoś dziwnego klucza, są
strukturami masońskimi, międzynarodowymi, które władają finansami, które są
zainteresowane wprowadzeniem strasznego systemu, którego się nawet nie śniło
filozofom, który przewyższałby dotychczasowe systemy totalitarne? Bardzo proszę
o odpowiedź.
Prof. Laughland: Teoretycznie odpowiedź brzmi, tak. Unia Europejska jest
organizacją opartą na traktacie i międzynarodowe prawo konstytucyjne mówi, że
jeżeli jakieś państwo podpisze jakąś umowę, może się też z niej wycofać.
Teoretycznie Wspólnota Europejska jest opartą na traktacie i działa jak każda
inna organizacja oparta na traktacie. W rzeczywistości jednak jest inaczej.
Członkostwo w Unii Europejskiej jest w założeniu nieodwołalne. Czyli istnieje
takie założenie, aby uczynić niemożliwym, ekonomicznie i politycznie niemożliwym
opuszczenie Unii, kiedy się już do niej dołączyło. Bardzo ważnym jest mówienie
prawdy w tej dyskusji. Uważam, że dla dużego kraju byłoby bardzo ciężkie
opuszczenie Unii Europejskiej. Grenlandia opuściła Unię Europejską w latach
siedemdziesiątych. Nie jest to duży, czy raczej ważący kraj. Dlatego podstawowa
odpowiedź, jakiej chcę udzielić brzmi: nie jest możliwe opuszczenie Unii
Europejskiej. Na przykład, gdy Polska się przyłączy, będzie miała euro. Jedną z
konsekwencji opuszczenie Unii byłoby ponowne wprowadzenie narodowej waluty.
Oczywiście byłoby to bardzo trudne, połączone z wielkim wysiłkiem i bardzo
kosztowne. Co więcej, jeżeli ktoś mi zada pytanie na temat opuszczenia Unii
Europejskiej, to zawsze myślę o Jugosławii, ponieważ federacja starej
socjalistycznej Jugosławii dała republikom Jugosławii prawo do opuszczenia
federacji. Wszyscy jednak wiemy, do czego to doprowadziło w
rzeczywistości.
Jeżeli chodzi o drugie pytanie, o strukturę finansową to
podstawowa odpowiedź jest taka: nie chciałbym tutaj naciskać na masoński aspekt,
chociaż jest to prawdą, że idea tworzenia zjednoczonej Europy czy zjednoczonego
świata jest to oczywiście idea masońska. Uważam, że konspiracja sięga dalej niż
wolnomularstwo. Myślę, że w rzeczywistości są bardzo znaczące interesy
finansowe, związane nie tylko z Unią Europejską, ale z całym procesem
globalizacji. Przypuszczam, że moją podstawową odpowiedzią jest to, że
finansjera światowa ma wielkie wpływy i chce pozbawić znaczenia siły narodowe,
parlamenty narodowe, aby wielki interesy finansowe miały wolną rękę.
Słuchacz: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica. Kłania się Krzysztof z Irlandii, która odrzuciła traktat Nicejski. Panie profesorze, czy nie sądzi pan, że sytuacja, która się kształtuje w Europie nie jest walką cywilizacyjną w tym sensie, jakim to sławny polski profesor Koneczny odkrył w swoich pracach? Podstawą demokracji jest przecież cywilizacja chrześcijańska oparta o wiarę, ale również i filozofię grecką i rzymskie prawo. Tymczasem to, co się teraz dzieje dosyć daleko odbiega od tego. W imię pewnych idei większość jest terroryzowana przez nieznaczną mniejszość, której daje się prawa, chociaż właściwie nie bardzo wiadomo dlaczego. Jeżeli tworzy się to, co papież nazwał cywilizację śmierci, a więc gdy odchodzi się od naturalnego prawa, które swoją prawdziwość ma ugruntowaną w rzeczywistości. Tymczasem różne prawa, które dewiacje seksualne traktują jako coś absolutnie naturalnego, co w konsekwencji prowadzi do tego, że społeczeństwo wymiera. Czasami w dekadenckich cywilizacjach schyłkowych właśnie takie dewiacje pojawiały się w historii. Pan profesor powiedział, że z Unii nie można wyjść, ale czy nie przypuszcza pan, że ten fakt może spowodować to, co się stało w XIX wieku? To, co doprowadziło do wojny secesyjnej. Przypuszczam, że taka wojna secesyjna w Europie XXI wieku przerosłaby wszystko cokolwiek można by sobie było pomyśleć. Myślę, że albo ta Unia się zmieni albo doprowadzi do straszliwej katastrofy. Uważam, że zdrowy instynkt z tej tu wyspy irlandzkiej jest godny pochwały. Szczęść Boże.
Prof. Laughland: Cóż za wspaniałe pytanie. Dziękuję bardzo. Nie znam pracy wspomnianego profesora Konecznego, którego słuchacz wymienił. Ale w zupełności zgadzam się z tym, co Pan powiedział. Zwłaszcza zgadzam się z tym, że u podstawy tego wszystkiego leży schyłek cywilizacji. Podobnie jak Pius XII, uważam, że jedyną cywilizacja jest cywilizacja chrześcijańska. Jestem przekonany, że ta podejrzliwość Unii, co do narodowości i nieprzewidywalności wolnego wyboru, jest konsekwencją podejrzliwości wobec wolności, wobec wolności osobistej. Innymi słowy, w nowoczesnym społeczeństwie, w którym człowiek sam traci wartość również naturalne jednostki uważane są za bezwartościowe. Dlatego europejscy ideologowie nienawidzą narodów jako takich. Na początku powiedziałem, że pomiędzy Polską a moim krajem istnieje pewna symetria. Jednym z argumentów, które wytaczają ideolodzy europejscy, jest ten, że narodowe granice są sztuczne. Twierdzą, że większość państw europejskich była stworzona w XIX wieku. Mówią tylko o XIX wieku, bo myślą tylko o Niemczech i o Włoszech. Rzadko myślą o innych państwach europejskich. Trzeba być zupełnie odłączonym od rzeczywistości, aby pomyśleć, że ponieważ granice Polski zmieniły się w ciągu ostatnich 60 lat, to w konsekwencji tego pojęcie narodowości polskiej jest sztuczne. Oczywistym jest to, co mówią ideolodzy europejscy, że koncepcja narodowości, czy istnienie granic między narodami jest sztuczne. W rzeczywistości historia pokazuje nam, że to właśnie imperia są przejściowe, natomiast narody trwają. Narody są takimi bytami, które z sukcesem opierały się tyranii i imperializmowi. Pamiętam członka ruchu oporu francuskiego, Alana Gotrei, który przyłączył się do ruchu oporu francuskiego 11 maja 1940 roku, dokładnie w chwili inwazji niemieckiej. Obecnie jest szanowanym politykiem francuskim, który twierdził, że ludzie przyłączający się do tego ruchu mieli instynktowne przekonanie o wieczności Francji, o tym, że Francja przetrwa. Tych ludzi, których kojarzymy z wolnością i oporem, dzisiaj kojarzylibyśmy ze skrajną prawicą, z rojalistami itd. A jednak cała europejska ideologia pomimo tego historycznego faktu, próbuje zdelegitymizmować nacjonalizm. Winić za to nacjonalizm, że spowodował problemy światowe jest błędem dlatego, że za to winien jest imperializm, a nie nacjonalizm.
Słuchacz: Mam pytanie. W budowaniu eurokołchozu dominującą rolę grają
Niemcy. Ostatnio oglądałem stację, gdzie dziennikarz zapytał się piłkarza
niemieckiego, dlaczego wy jesteście tacy ambitni w walce do ostatniej minuty. On
powiedział, że pamiętają o przegranej wojnie i jest w nich taki niemiecki
instynkt. Oni dzisiaj przyjmują taką pozę, która jest zwykłym zakłamaniem.
Doświadczamy tego, ponieważ wykupują nam ziemię, a oni pamiętają. Ja myślałem,
że oni się zmienili, ale to nie jest prawdą. Szczęść Boże.
Prof. Laughland: Myślę, że nie ma wątpliwości, co do tego, że Niemcy próbują
poprzez Unię Europejską odzyskać tą siłę, którą stracili po 1945. W
szczególności Niemcy sądzą, że przez zwiększenie obszaru Unii Europejskiej będą
mogli mieć swoje małe cesarstwo w podobny sposób jaki Anglia miała swoje kolonie
w Indiach. Jestem do tego przekonany, co słuchacz powiedział o niemiecki
nacjonalizmie. To jest jednak bardzo paradoksalne zjawisko, niemiecki
nacjonalizm, ponieważ wyraża się przez samo zaprzeczenie. Niemcy powtarzają
całemu światu, że oni przezwyciężyli własny nacjonalizm i w tej chwili chcą być
tylko Europejczykami. To jest jeden z powodów, dla którego napisałem swoją
książkę. Wykazuję, że w 1941 mówili dosłownie to samo.
Jeśli chodzi o kupno
ziemi w Polsce wiem, że jest to pytanie budzące wiele emocji w Polsce i słusznie
zresztą. Z jednej strony jest to oczywiście rozszerzeniem procesu globalizacji w
ramach, którego przemysł już został sprzedany obcokrajowcom. Mówimy tutaj o
jakościowej różnicy, ponieważ sprzedaż ziemi różni się od wyprzedaży przemysłu.
Myślę, że nie ma tutaj wątpliwości, że Niemcy są tacy, jak wszyscy inni. Ludzie,
którzy tracą swoją ziemię starają się ją odzyskać.Wiem, że jeśli słucha mnie
teraz jakiś Niemiec to będzie zaszokowany i ogromnie obrażony, ale to są
słabości ludów imperialistycznych, że myślą, że rozszerzenie ich własnej władzy
jest dobrem dla tych ludzi, na których ta władza jest rozszerzona. Niemcy są
przekonani, że ich polityczny system jest najlepszy w Europie. Oczywiście
uważają, że ich gospodarka jest najsilniejsza w Europie, mimo że nie jest.
Oczywiście są największymi, jeśli chodzi o populację, natomiast nie są
największym, jeśli chodzi o dochód na głowę. Niemcy, jako ludzie o dosyć
dominującej osobowości, jako naród udaje się im przekonać ludzi, że mają rację.
Myślę, że to dało początek projektowi wprowadzenia wspólnej waluty, która jak
wszyscy wiemy, jest zarządzana z Frankfurtu.
Słuchacz: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica.
Mówi Rafał Broda z Krakowa. Panie profesorze, dziękujemy Panu za przybycie do
Polski. Wiemy, że ma Pan cykl wykładów i to jest wielki wysiłek. Do poprzednich
wypowiedzi chciałbym dodać bardzo znamienny fakt. Mianowicie parę dni temu
odbyły się manewry NATO, w których założono taki plan gry wojennej, w której są
dwa państwa. Jednym z nich mniejszość narodowa jest w opresji i należy im pomóc.
Wydaje się, że to jest dość znamienny fakt, pokazujący, w którą stronę idzie
NATO. Ponieważ NATO nie jest wyłącznie tylko europejską organizacją i to
wskazuje, że Unia jest tylko początkiem tego bardziej globalnego systemu
światowego.
Natomiast mam takie pytanie. W Polsce być dojść do tego, mam
taką nadzieję, że Polacy w referendum powiedzą "nie" dla Unii Europejskiej.
Wtedy my, jako Polacy znajdziemy się w niesłychanym kłopocie, ponieważ
znajdziemy się pod niebywałą presją i możemy się spodziewać najróżniejszych,
zwłaszcza ekonomicznych ataków. Nasz los wtedy będzie w dużej mierze od tego
zależał, jak się zachowają społeczeństwa Europy. Wobec tego chciałbym się Pana
zapytać, jak według Pana wygląda sytuacja stosunku ludzi do Unii Europejskiej?
Czy jest jakaś rosnąca opozycja do tego tworu politycznego? Czy Polacy mogliby
liczyć na wsparcie społeczeństwa? Wiem, że tutaj można się opierać na sondażach
publicznych, które podobnie, jak media publiczne nie są zbyt miarodajne. Ale
jednak na podstawie własnych obserwacji można mieć jakieś wyczucie. Dziękuje, że
w uwagach wstępnych, chwaląc Radio Maryja powiedział Pan, że w Anglii nie ma
takich niezależnych mediów elektronicznych. Myślę że jest to bardzo ważne,
ponieważ w Polsce używa się BBC, jako wzoru niesłychanego obiektywizmu i
niezależności. Wydaje się, że Pan profesor ma odmienne zdanie. Dziękuje
bardzo.
Prof. Laughland: Dziękuje bardzo za ten wspaniały telefon. W szczególności
cieszę się, że Pan profesor dzwonił z Krakowa. Państwo tego nie wiedzą, ale mój
pradziadek pochodził z Krakowa i kiedy teraz byłem w Krakowie znalazłem jego
portret w muzeum Teatru Starego. Zgadzam się w 150% z tym, co Pan profesor
powiedział. Szczególnie z tym, co pan profesor powiedział o NATO i manewrach.
Bardzo mocno przeciwstawiałem się atakom NATO na Jugosławię w 1999 roku.
Zainteresowałem się tym profesjonalnie i od tego czasu byłem tam wiele razy.
Jestem zupełnie przekonany, że gdy NATO atakowało Jugosławię, przyjęło wszystkie
wady, które ma Wspólnota Europejska. Przeobraziło się z organizacji, która
broniła narodowych interesów swoich suwerennych państw członkowskich, w super
nacjonalistyczną organizację i właściwie imperialistyczną. Teraz uważam, że NATO
jest takim samym zagrożeniem dla demokracji jak Unia Europejska.
Profesor
pytał też czy Polska mogłaby się przeciwstawić Unii Europejskiej? Ja nie wiem.
Nie sądzę, żeby Polacy powinni być zbyt pesymistyczni. Myślę, że znam kraje tego
regionu dosyć dobrze, i tak jak mówiłem na początku w Radiu Maryja, jest dla
mnie oczywistym, że uwarunkowania polityczne w tych wszystkich krajach, które
chcą wstąpić do Unii są bardzo płynne.
Pan wspomniał o BBC. BBC jest
organizacją, która jest niezwykle politycznie przechylona w jedną stronę. Na
przykład w sprawie Unii Europejskiej. Wiem, że wszystkie media w Polsce są tak
samo nachylone w Polsce jak BBC, ale istnienie takiej stacji jak Radio Maryja
dowodzi, że poziom kontroli nie jest jeszcze tak nasilony, jak w Europie
Zachodniej. Ta płynność uwarunkowań politycznych jest jeszcze bardziej
zaznaczona w Republice Czeskiej niż w Polsce. Co jest zaskakujące, to to, że
osoby indywidualne, niezależne mogą mieć wpływ na to, co się dzieje w polityce.
To jest o wiele trudniejsze w naszym kraju, gdzie trudniej jest przebić się
przez aparat polityczny. Myślę, że cała kwestia rozszerzenia Unii Europejskiej
jest problematyczna dla krajów Unii. Nie byłbym zdziwiony, gdyby niektóre kraje
Unii nie byłyby niezadowolone, gdyby Polska powiedziała nie. Byłby to dla nich
problem, gdyby Polska powiedziała tak. Więc nie traćcie Państwo nadziei. Ale
ponad wszystko, proszę nie polegać na Anglii. Arabowie mają takie powiedzenie o
Anglikach: "Lepiej być wrogiem Anglików, niż ich przyjacielem. Bo jeżeli jest
się ich wrogiem to może cię kupią, ale jeżeli jest się ich przyjacielem to na
pewno Cię sprzedadzą."
Radio Maryja - Rozmowy niedokończone