2002-10-07
Na KUL-u powiało eurosceptycyzmem
Krzysztof Szlec
7 października br. na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim gościł
p. Rodney Atkinson, brytyjski ekonomista, wybitny znawca
problematyki wspólnego rynku europejskiego, wykładowca Uniwersytetu
w Mainz, eurosceptyk, autor publikacji ukazujących totalitarne
oblicze "zjednoczonej Europy". Przybył na zaproszenie Koła Naukowego
Ekonomistów KUL i Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej
"Unia Młodych" z wykładem pod "niewinnie" brzmiącym tytułem "Mały
biznes a Unia Europejska".
Publiczność, wśród której
przeważała młodzież akademicka (nie zabrakło również przedstawicieli
starszego pokolenia) szczelnie wypełniła aulę na Wydziale Ekonomii
KUL. Większość przybyłych spodziewała się standardowej paplaniny o
dobrej Unii, która da nam pracę, nieprzebrane fundusze na
modernizację i nauczy nas tolerancji. "Niestety" już pierwsze
dziesięć minut było dla nich tak wielkim rozczarowaniem, że
postanowili chyłkiem opuścić salę. A prelegent nie zamierzał owijać
w bawełnę. Przystąpił do ataku na UE z pozycji wolnościowych, wręcz
demokratycznych. Rozwiał złudzenia o wolnej konkurencji, demokracji
i pokoju, które rzekomo zagwarantuje nam członkostwo w jej
strukturach. Posłużył się tu efektownym i jakże wymownym
stwierdzeniem - "wolne państwa Europy Zachodniej są konstytucyjnymi
więźniami Unii Europejskiej". Redukowanie kompetencji narodowych
parlamentów, pozbawionych obecnie funkcji ustawodawczych,
zagarniętych przez administrację unijną, faktycznie pozbawia narody
europejskie atrybutów suwerena. "Zamiast wolności i demokracji
wzrasta ilość urzędników w administracji państwowej" - ostrzegał
Atkinson. W jego ocenie (nie jest w tym odosobniony!) powstaje
superpaństwo totalitarne, które zamierza walczyć w XXI wieku o
zdobycie nowych surowców naturalnych. Ma w tym pomóc armia
europejska, której powstanie zapowiedzieli m.in. J. Delors i
niemiecki gen. Naumann.
Najbardziej niepokoi go, co jest w
zupełności zrozumiałe, przyszłość Wielkiej Brytanii w takim
otoczeniu. W kraju, gdzie system parlamentarny ukształtował się
najwcześniej, w ciągu ostatnich kilkunastu lat parlament stał się
organem marionetkowym, a 800-letnia konstytucja "została w znacznym
stopniu podminowana". Niegdyś wielkie imperium, dziś sprowadzone do
roli odległej prowincji eurolandu, próbującej wzmocnić swoją pozycję
poparciem awanturniczej polityki USA, rozbijane jest przez
separatyzmy walijski i szkocki pod egidą Brukseli. Ograbiane
stopniowo, w tajemnicy przed opinią publiczną ("parlament ukrył
prawdziwe konsekwencje (...) przed społeczeństwem"), z suwerenności
("brytyjski paszport został skompromitowany poprzez umieszczenie
nazwy Unii Europejskiej"), pozbawione wpływu na własne rolnictwo i
rybołówstwo. Reakcją na to są kilkusettysięczne demonstracje
brytyjskich rolników i wzrost znaczenia (oskarżanej o ekstremizm)
antyunijnej opozycji, która prowadzi akcję o zasięgu
ogólnoeuropejskim. Na co dowodem jest właśnie przybycie do Polski
Rodney\'a Atkinsona, propagującego ideę Europy państw narodowych.
Celem jego wizyty było ostrzeżenie nas, Polaków, przed
wybieraniem kolejnego zniewolenia, porównywalnego z tym jakie
zgotował nam ZSRR. Wskazanie na wielkie niebezpieczeństwo dla Polski
ze strony Niemiec, które ustami Stoibera ujawniają swoje prawdziwe
zamiary w stosunku do polskiego Pomorza i Śląska, obszaru zwanego
przez nich "Prusami Wschodnimi" i Kaliningradu. Czyżby Rodney
Atkinson był kontynuatorem tradycji polonofilów brytyjskich Gilberta
K. Chestertona i Hilaire Belloc\'a?
Sam wykład był próbą
dotarcia do środowisk uniwersyteckich z alternatywną wizją przyszłej
Europy, skazywanej obecnie na "zjednoczenie". Wysiłki te z przyczyn
obiektywnych nie zostały ukoronowane pełnym sukcesem. Młodzież
akademicka zarażona przez euro-utopistów "gąbczastym zwyrodnieniem
mózgu" nie przyjęła do wiadomości tego, że poza Unią toczy się
jeszcze jakieś życie i można robić interesy. Cóż, przebudzenie
będzie bardzo bolesne! Realizatorzy ryzykownego pomysłu, jakim było
zaproszenie czołowego eurosceptyka na teren Alma Mater zapewne już
niedługo znajdą się na "dywaniku" u JM Rektora KUL. Inicjatorem
spotkania, prowadzącym i tłumaczem był dr Jerzy Wieluński,
publicysta "Nowego Przeglądu Wszechpolskiego" i wybitny poliglota.
Myśl Polska