2003-06-06
Jak podaje z Wilna wysłanniczka BBC Maria Przełomiec, walka o
zapewnienie wysokiej frekwencji była w drugim dniu referendum ostra. Od
rana sieć litewskich supermarketów ogłaszała w radio i w telewizji, że
każdy, kto pokaże znaczek potwierdzający udział w referendum może za 1
centa kupić pół litra piwa, czekoladę, albo paczkę proszku do prania.
Pytany przez dziennikarzy, czy przypadkiem nie jest to naruszenie
ordynacji wyborczej i kupowanie głosów, przewodniczący państwowej komisji
stwierdził spokojnie, że do samego udziału w głosowaniu nawoływać można, a
supermarkety po prostu chcą w ten sposób wkroczyć na europejskie rynki.
Troska o przekroczenie 50-procentowego progu jest zrozumiała.
Zgodnie z litewskim prawem wynik referendum jest bowiem wiążący –
odwrotnie niż w Polsce parlament nie może zadecydować o integracji z Unią.
Wszystko wskazuje jednak na to, że wysiłki zwolenników Unii przyniosły
efekty. (BBC, kp)
BBC