2003-05-31
Scenariusz wesela

Wiktoria Arkita

Witaj,
Całkiem możliwe ze zdecydujemy się na ślub bezalkoholowy. Jeżeli masz chęci i czas, to proszę napisz przykładowy scenariusz wesela bezalkoholowego?

Jeżeli chodzi o scenariusz, to nie jest on oczywiście typowo bezalkoholowy, ale taki mniej więcej podano kursie. Z góry uprzedzam, żeby się nie przestraszyć, ze tyle punktów proponują do zrealizowania, wszystko zależy od gości, ich zaangażowania, wieku, ilości, nigdy nie da się zrobić wszystkich atrakcji, ale trzeba być na nie przygotowanym. Zresztą pisze jakbym udziela wskazówek wodzirejom, a nie tym którzy są potencjalnymi ich klientami :-)) A do pouczania wodzirejów mam pewnie za mało kompetencji, choć po niektórych weselach można mieć co do tego wątpliwości....

Ogólne zasady:
nie powinno się przypominać o alkoholu, trzeba traktować ten stan rzeczy jako cos najnormalniejszego w świecie i nie akcentować, ze nie ma trunków (choć w zależności od zapatrywań gości, można zaproponować jakieś piosenki o tym jak to jest się super bawić bez wódki, np. Pije Kuba do Jakuba w wersji bezalkoholowej).

Przygotowania wstępne: śpiewnik na Eucharystie (można zatroszczyć się o slajdy), śpiewnik weselny ("grubość" w zależności od rozśpiewania gości, jednak śpiew ma być tylko dodatkiem, my przygotowaliśmy 12 piosenek (w tym bezalkoholowe "niech im gwiazdka" + modlitwa przed jedzeniem), śpiewniki pełniły zarazem wizytówkę i podpisane leżały przy talerzach). Jeśli chodzi o zawiadomienie gości, ze nie będzie alkoholu, to zadania są rożne, my zdecydowaliśmy, ze na zaproszeniach to napiszemy. Ważną rzeczą jest podkreślenie, ze zabawa weselna ma być dalsza częścią zaślubin w kościele, a nie tu Panu Bogu, a potem swawola.
Ojej, ale jestem gaduła!! łatwiej by nam się pewnie rozmawiało, ale cóż...

  1. rozpoczęcie
  2. urozmaicenia w ciągu zabawy (do wyboru)
  3. oczepiny (po dłuższej przerwie, tzn. czasie bez wodzireja)

To było w skrócie (????) na tyle :-))

Jeśli kościół i miejsce zabawy są blisko siebie polecamy, by z kościoła udać się tam na pieszo, myśmy tak zrobili - szliśmy jako pierwsi a za nami goście (to dodatkowo ułatwiło przeniesienie uroczystości z kościoła na sale, bez jakiego rozproszenia), oczywiście nie zawsze jest to możliwe...

A tak w ogóle, to Wam współczuję, ze właśnie na mnie trafiliście... rozgadałam się (rozpisałam) i widzę, że w zasadzie streściłam Wam cala teoretyczna część kursu, choć nacisk położony jest głównie na praktykę (nauka tańców, a nawet wesele na niby).

Zachęcamy tez do zajrzenia na nasza stronę, jest tam sporo weselnych zdjęć. pozdrawiam Was serdecznie i jeszcze raz przepraszam, jeśli za bardzo szczegółowo poopisywałam niektóre rzeczy.

Z Bogiem,
Wiki