Zaktualizowano 11. czerwca 2003 Drukuj
Bóg nas kocha nie dlatego, że jesteśmy tak wartościowi, lecz jesteśmy tak wartościowi dlatego, że On nas kocha.
Helmut Thielecke


Inne Strony Integracji PL z UE

Polska a Unia europejska - 21 pytań

Polonijny Katalog


Webring KATOLIKa


nagrodzona

W godzinie prawdy
Stanislaw Michalkiewicz
Targają mną mieszane uczucia, bo z jednej strony przyjemnie jest przekonać się o prawdziwości tego, w co się wierzy ... Więcej

W gąszczu tajemnic
Stanisław Michalkiewicz
Byli oni przecież podejmowani przez pana prezydenta i rozmawiali z panem premierem, składając na ich ręce różne oferty polityczne, nie tylko pod adresem Polski, ale i Europy, a nawet świata. I cóż może pomyśleć sobie teraz pan prezydent Bush, kiedy dojdzie do niego (a przecież dojdzie) wiadomość ujawniona przez pana posła Rokitę? Nawet nie śmiem się domyślać, bo wystarczy, że pomyślę sobie, jak mnie byłoby przykro, gdybym uświadomił sobie, że oto wizję świetlanej przyszłości świata w walce z terroryzmem w jedną miażdżącą pięść zaciśniętego roztoczyłem przed jakimiś "ch...mi". To gorzej niż perły przed wieprze... Więcej

Wtórując Kassandrze
Stanisław Michalkiewicz
Więc jeśli już "wejdziemy do Europy", a nie daj Boże okaże się, że oszołomy, durnie, ruscy agenci, polityczny folklor, demagodzy i kłamcy (wymieniam te epitety stosowane w trakcie "kampanii informacyjnej" wobec przeciwników Anschlussu tylko wyrywkowo) mieli jednak rację, to co wtedy? CO WTEDY? Wtedy nasi aktualni okupanci będą już przebywać w bezpiecznym oddaleniu, pozostawiwszy na tym łez padole drugi garnitur, który nie tylko nie wymyśli prochu, ale nawet nie ma dobrego serduszka ani choćby znośnych manier. Instynkt samozachowawczy podpowie mu, by nieubłaganym palcem wskazać na Kościół jako winowajcę wszelkiego zła. Unia może nawet zaaprobować taką socjotechnikę, zwłaszcza że jest wysoce prawdopodobne, iż następnego dnia po referendum zostanie spuszczona ze smyczy pani Izabela Jaruga-Nowacka, Wanda Nowicka i inni dobroczyńcy ludzkości, forsujący unijne "standardy". Jestem też przekonany, że ich wysiłki zostaną wsparte przez europejsów, bo mądrość etapu podszepnie panu red. Michnikowi, by raz na zawsze położyć kres groźbie recydywy "państwa wyznaniowego". To może być zresztą warunek sine qua non triumfalnego powrotu Unii Wolności na polityczną scenę w ramach projektowanego przez pana prezydenta poszerzenia bazy rządzenia. W rezultacie może dojść do tego, co przepowiadał biskupowi Massalskiemu wileński bazylianin Atanazy Nowochacki: - Teraz duchowieństwo dary Ducha Świętego poświęca za pieniądze; a na tym skończy, że ani Ducha Świętego, ani pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł swoje odbierze. Więcej

Und Morgen die ganze Welt?
Stanisław Michalkiewicz
Na takim samym stanowisku stanęła większość sejmowa, podejmując przed świętami wielkanocnymi uchwałę deklarującą zachowanie przez państwo polskie suwerenności "w sprawach etycznych". Niezależnie od znaczenia prawnego tej deklaracji wynika z niej wyraźnie, że w sprawach innych niż "etyczne", Polska suwerenności po wejściu do UE już nie zachowa, to chyba jasne. Do takiego wniosku uprawnia nas argumentum a contrario, czyli wnioskowanie z przeciwieństwa. Zawsze tak uważałem, więc skądinąd jest mi przyjemnie, że również sejmowa większość składająca się, jak wiadomo, z eurofilów, w tej uchwale potwierdziła to, czemu dotychczas energicznie zaprzeczała. Jak widać, jesteśmy doskonale przygotowani do przyjęcia doktryny Breżniewa, która w wydaniu unijnym będzie oczywiście nazywała się inaczej, żeby nie wzbudzać w nikim żadnych niemiłych skojarzeń. Więcej

Jeden Fołksfront w trzech Volkslistach
Stanisław Michalkiewicz
Jak widzimy, wszystko zaczyna układać się pomyślnie, zgodnie z oczekiwaniami całej miłującej pokój ludzkości. Na tym tle okropnym zgrzytem rozległ się lament przewielebnego ojca Stanisława Musiała z Krakowa, że "Bóg nie jest po naszej stronie". Nie miał przy tym na myśli tylko strony polskiej, bo w to nietrudno byłoby nam jeszcze uwierzyć, jako że Pan Bóg jest zazwyczaj po stronie silniejszych batalionów, a nasze, cóż - szkoda gadać, ale w ogóle, że nie jest po stronie bojowników o pokój. W to już uwierzyć trudniej, nawet jeśli przewielebny o. Musiał powołuje się na autorytet kardynała Daneelsa z Brukseli. Ten dostojnik miał powiedzieć, że Pan Bóg błogosławi wszystkim. Więcej

W Gnieźnie rżną głupa?
Stanisław Michalkiewicz
(...) panią Danutą Hübner oraz panami Józefem Oleksym i Edmundem Wittbrodtem. Jak zdradził następnego dnia pan Paweł Wosicki, ta trójca polityków obiecała ks. Prymasowi i abp. Muszyńskiemu, że "będą zabiegać", by deklaracja w sprawach "etycznych" została zmieniona. Być może właśnie dlatego podczas narady dominował nastrój optymizmu, a nawet pewnej buńczuczności. Skoro pan Oleksy zapewnił, że będzie "zabiegać", to już wszystko jest w najlepszym porządku i można pakować Polskę do Unii Europejskiej z zamkniętymi oczami.
Oczywiście takim drobiazgiem, że do Unii Europejskiej ma wejść Rzeczpospolita Polska, a nie Kościół katolicki, uczestnicy Międzynarodowej Narady Aktywu jakby w ogóle się nie przejmowali. Więcej

© W&W Arkitowie 2003 (2000)