|
W godzinie prawdy
Stanislaw Michalkiewicz
Targają mną mieszane uczucia, bo z jednej strony przyjemnie jest przekonać się o prawdziwości tego, w co się wierzy ... Więcej
W gąszczu tajemnic
Stanisław Michalkiewicz
Byli oni przecież podejmowani przez
pana prezydenta i rozmawiali z panem premierem, składając na ich
ręce różne oferty polityczne, nie tylko pod adresem Polski, ale i
Europy, a nawet świata. I cóż może pomyśleć sobie teraz pan
prezydent Bush, kiedy dojdzie do niego (a przecież dojdzie)
wiadomość ujawniona przez pana posła Rokitę? Nawet nie śmiem się
domyślać, bo wystarczy, że pomyślę sobie, jak mnie byłoby przykro,
gdybym uświadomił sobie, że oto wizję świetlanej przyszłości świata
w walce z terroryzmem w jedną miażdżącą pięść zaciśniętego
roztoczyłem przed jakimiś "ch...mi". To gorzej niż perły przed
wieprze... Więcej
Wtórując Kassandrze
Stanisław Michalkiewicz
Więc jeśli już "wejdziemy do Europy", a nie daj Boże
okaże się, że oszołomy, durnie, ruscy agenci, polityczny folklor,
demagodzy i kłamcy (wymieniam te epitety stosowane w trakcie "kampanii
informacyjnej" wobec przeciwników Anschlussu tylko wyrywkowo) mieli jednak
rację, to co wtedy? CO WTEDY? Wtedy nasi aktualni okupanci będą już
przebywać w bezpiecznym oddaleniu, pozostawiwszy na tym łez padole drugi
garnitur, który nie tylko nie wymyśli prochu, ale nawet nie ma dobrego
serduszka ani choćby znośnych manier. Instynkt samozachowawczy podpowie
mu, by nieubłaganym palcem wskazać na Kościół jako winowajcę wszelkiego
zła. Unia może nawet zaaprobować taką socjotechnikę, zwłaszcza że jest
wysoce prawdopodobne, iż następnego dnia po referendum zostanie spuszczona
ze smyczy pani Izabela Jaruga-Nowacka, Wanda Nowicka i inni dobroczyńcy
ludzkości, forsujący unijne "standardy". Jestem też przekonany, że ich
wysiłki zostaną wsparte przez europejsów, bo mądrość etapu podszepnie panu
red. Michnikowi, by raz na zawsze położyć kres groźbie recydywy "państwa
wyznaniowego". To może być zresztą warunek sine qua non
triumfalnego powrotu Unii Wolności na polityczną scenę w ramach
projektowanego przez pana prezydenta poszerzenia bazy rządzenia. W
rezultacie może dojść do tego, co przepowiadał biskupowi Massalskiemu
wileński bazylianin Atanazy Nowochacki: - Teraz duchowieństwo dary
Ducha Świętego poświęca za pieniądze; a na tym skończy, że ani Ducha
Świętego, ani pieniędzy mieć nie będzie, bo Pan Bóg swoje, a diabeł swoje
odbierze. Więcej
Und Morgen die ganze Welt?
Stanisław Michalkiewicz
Na takim samym stanowisku stanęła większość sejmowa,
podejmując przed świętami wielkanocnymi uchwałę deklarującą zachowanie
przez państwo polskie suwerenności "w sprawach etycznych". Niezależnie od
znaczenia prawnego tej deklaracji wynika z niej wyraźnie, że w sprawach
innych niż "etyczne", Polska suwerenności po wejściu do UE już nie
zachowa, to chyba jasne. Do takiego wniosku uprawnia nas argumentum a
contrario, czyli wnioskowanie z przeciwieństwa. Zawsze tak uważałem,
więc skądinąd jest mi przyjemnie, że również sejmowa większość składająca
się, jak wiadomo, z eurofilów, w tej uchwale potwierdziła to, czemu
dotychczas energicznie zaprzeczała. Jak widać, jesteśmy doskonale
przygotowani do przyjęcia doktryny Breżniewa, która w wydaniu unijnym
będzie oczywiście nazywała się inaczej, żeby nie wzbudzać w nikim żadnych
niemiłych skojarzeń. Więcej
Jeden Fołksfront w trzech Volkslistach
Stanisław Michalkiewicz
Jak widzimy, wszystko zaczyna układać się pomyślnie, zgodnie
z oczekiwaniami całej miłującej pokój ludzkości. Na tym tle okropnym
zgrzytem rozległ się lament przewielebnego ojca Stanisława Musiała z
Krakowa, że "Bóg nie jest po naszej stronie". Nie miał przy tym na
myśli tylko strony polskiej, bo w to nietrudno byłoby nam jeszcze
uwierzyć, jako że Pan Bóg jest zazwyczaj po stronie silniejszych
batalionów, a nasze, cóż - szkoda gadać, ale w ogóle, że nie jest po
stronie bojowników o pokój. W to już uwierzyć trudniej, nawet jeśli
przewielebny o. Musiał powołuje się na autorytet kardynała Daneelsa
z Brukseli. Ten dostojnik miał powiedzieć, że Pan Bóg błogosławi
wszystkim. Więcej
W Gnieźnie rżną głupa?
Stanisław Michalkiewicz
(...) panią Danutą Hübner oraz panami Józefem
Oleksym i Edmundem Wittbrodtem. Jak zdradził następnego dnia pan Paweł
Wosicki, ta trójca polityków obiecała ks. Prymasowi i abp. Muszyńskiemu,
że "będą zabiegać", by deklaracja w sprawach "etycznych" została
zmieniona. Być może właśnie dlatego podczas narady dominował nastrój
optymizmu, a nawet pewnej buńczuczności. Skoro pan Oleksy zapewnił, że
będzie "zabiegać", to już wszystko jest w najlepszym porządku i można
pakować Polskę do Unii Europejskiej z zamkniętymi oczami.
Oczywiście takim drobiazgiem, że do Unii Europejskiej ma
wejść Rzeczpospolita Polska, a nie Kościół katolicki, uczestnicy
Międzynarodowej Narady Aktywu jakby w ogóle się nie przejmowali. Więcej
|