|
2003-03-26
DO IRAKU
Harry z Tybetu
chociaz samoobrony nie znosze, to ostatni pomysl calkiem OK
maja - calego tego prezydenta, premiera i reszte tych pajacow
do Iraku... oni tam saddamowi tak namieszaja, ze sam sie podda
po kilku dniach...
Odp: (~LELE, 2003-03-27 09:20:45)
Harry z Tybetu - popieram w całości Twoje zdanie - ja ten
wniosek wysnułem w momencie ogłaszania decyzji o wysłaniu
naszego wojska do Iraku. Winni tam pojechać całą bandą bez
prawa powrotu, a napewno Husajn zostałby pokonany przez nich w
ciągu dwudziestu czterech godzin, gdyż serce Husajna dłużej by
nie wytrzymało tego jakby widział w jaki sposób i jak szybko
znikają zapasy ropy i wyczerpują się złoża. Byłoby to z
korzyścią dla irakijczyków i dla nas, a USA nie ponosiłaby
niepotrzebnych wydatków i strat. Zaoszczędzone pieniądze
mogłoby przekazać biednemu Izraelowi na zakup nowoczesnej
bronii oraz produkcję broni masowego rażenia, którą biedni,
pokrzywdzeni, molestowani, itp. izraelici mogliby humanitarnie
wykorzystać przeciw tym nieuzbrojonym "BANDIT" palestyńczykom
- w całej rozciągłości winnym za to, że nie chcą opuścić
swojego domu i domagają się swoich praw oraz prawa do
samostanowienia.
|