|
|
2003-03-25
Gangrena
Dariusz Zalewski
O ile po zalegalizowaniu w wielu krajach świata dzieciobójstwa (tzw. aborcja) ktoś łudził się, że na tym się skończy, to po wysłuchaniu wynurzeń prof. Petera Singera z Princeton ("Der Spiegel" 26.11.2001 r., przedr. "Forum" nr 50/2001 r.) może się pozbyć wszelkich złudzeń. "Skłaniam się do stwierdzenia - powiada Singer, mając na myśli zdolność dziecka do samoświadomości - że powstaje ona w ciągu pierwszego roku życia.
(...) Jednakże uważam, że nie można jednoznacznie powiedzieć: zabicie takiego dziecka jest taką samą zbrodnią, jak morderstwo dojrzałego, w pełni świadomego człowieka". W innym miejscu proponuje przyjąć, ze względu na trudności z określeniem dokładnego terminu pojawienia się "samoświadomości", umowną datę - "28 dni po urodzeniu". Dopiero po tym okresie "dziecko nabywałoby pełnię praw". Dopuszcza zatem - za przykładem pogańskich kultur - zabijanie dzieci w ciągu pierwszego miesiąca życia.
Wyobraźmy sobie teraz szaleńca, dla którego kryterium dopuszczalności zabijania danej grupy ludzi związane byłoby z poglądami politycznymi czy kolorem skóry. Taki człowiek automatycznie oskarżony zostałby o nakłanianie do morderstwa (ludobójstwa) i szybko wylądowałby w więzieniu. Singer mówi właściwie to samo, a uznawany jest jedynie za może trochę kontrowersyjnego uczonego, którego poglądy warte są odnotowania w pluralistycznym świecie. Problem istnienia medialnego tego typu ludzi już nawet nie tkwi w znieczulającej ludzkie sumienia propagandzie. Mamy tu po prostu do czynienia z typowym przejawem gangreny duchowej liberalnego świata.
|