Zaktualizowano 11. czerwca 2003 Drukuj
Żylibyśmy właściwie, prawdziwie i w wolności, gdybyśmy w każdej godzinie, a nawet w każdej chwili żyli przed Bogiem ze świadomością Jego obecności... Świat i wszystkie jego przyjemności przemijają ze swoją zmysłowością i fałszywymi wielkościami, a zostaje tylko to, co jest z Boga.
Ludwig Richter


Inne Strony Integracji PL z UE

Polska a Unia europejska - 21 pytań

Polonijny Katalog


Webring KATOLIKa


nagrodzona
2002-03-25
Jan Paweł II o UE

Wojciech Arkita

Coraz częsciej spotykamy się z osobami, które chcąc słuchać nauki Ojca Świętego powtarzają jednocześnie to, co przeczytały w gazetach, tudzież usłyczały w innych mediach, a co zostało wyrwane z kontekstu. Jedna z osób przeglądających naszą stronę, zarzuciła nam, że zachęcaliśmi do głosowania na LPR, która jest przeciwna UE, choć sam Papież Unię popiera.

Cieszymy się, że nie tylko oglądacie te strony, ale również chcecie z nami polemizować. Dziekujemy i przyjmujemy wyzwanie.

Słowa Ojca Świętego, które często są przytaczane przez zwolenników Unii Europejskiej to:

Pragnieniem moim - jako najwyższego Pasterza Kościoła powszechnego, który pochodzi ze wschodniej Europy i zna aspiracje ludów słowiańskich, tego drugiego "płuca" naszej wspólnej europejskiej ojczyzny – jest to, by Europa suwerenna i wyposażona w wolne instytucje rozszerzyła się kiedyś aż do granic, jakie wyznacza jej geografia, a bardziej jeszcze historia. Jakże miałbym tego nie pragnąć, skoro inspirowana wiarą chrześcijańską kultura tak głęboko naznaczyła dzieje wszystkich ludów naszej Europy, ludów greckich i łacińskich, germańskich i słowiańskich, mimo wszelkich dziejowych tragedii, ponad systemami społecznymi i ideologiami?

Są to niezaprzeczalnie słowa Papieża (przemówienie w Parlamencie Europejskim w Strasburgu z 11. pażdziernika 1988 roku), jednak wyrwane z kontekstu wypaczają sens całości wypowiedzi.
Oto kilka innych fragmentów z tego przemówienia:

Kościół uważa, że jego powinnością jest oświecanie i wspieranie inicjatyw podejmowanych przez narody w duchu wartości i zasad, jaki głosi on, uważnie wpatrując się w znaki czasu, które każą przekładać na język zmiennych realiów życia nieprzemijające wymogi Ewangelii.

Znakiem czasu jest, że wyostrzona wrażliwość na prawa człowieka i na wartości demokracji, czego wasze Zgromadzenie jest wyrazicielem i co pragnie gwarantować. Przywiązanie do tych wartości trzeba zresztą nieustannie potwierdzać, aby we wszystkich okolicznościach prawa i godność osoby ludzkiej były respektowane.

(...) najwznioślejszą funkcją prawa jest zapewnienie wszystkim obywatelom równości w życiu zgodnym z własnym sumieniem oraz zachowanie norm naturalnego prawa moralnego, uznanych przez rozum.

Wszystkie prądy myślowe naszego starego kontynentu winny podjąć refleksję nad ponurymi konsekwencjami ewentualnego wykluczenia Boga z życia publicznego &ndash Boga jako ostatecznego kryterium etyki i najwyższej gwarancji przeciw nadużyciom władzy człowieka nad człowiekiem.

Moją zatem powinnością jest stanowcze głoszenie prawdy, że gdyby religijne i chrześcijańskie podłoże kultury tego kontynentu, zostało pozbawione wpływu na etykę i kształt społeczeństwa, oznaczałoby to nie tylko zaprzeczenie całego dziedzictwa europejskiej przeszłości, ale i poważne zagrożenie dla godnej przyszłości mieszkańców Europy. I to wszystkich – wierzących i niewierzących.

Kończąc, pragnę wymienić trzy dziedziny, w których zjednoczona Europa jutra – otwarta ku wschodniej części kontynentu, wielkoduszna wobec krajów drugiej półkuli – winna, jak mi się zdaje, na nowo objąć rolę przewodniczki cywilizacji światowej:

  • najpierw należy pojednać człowieka ze stworzeniem, dbając o zachowanie integralnej natury, jej fauny i flory, powietrza i rzek, jej subtelnej równowagi, ograniczonych surowców oraz piękna głoszącego chwałę Stwórcy;
  • następnie, trzeba pojednać człowieka z jego bliźnim, tak aby Europejczyk akceptował innych mieszkańców tego kontynentu, reprezentujących różne kultury i prądy myślowe, był gościnny wobec przybysza i uchodźcy, otwarty na duchowe bogactwa ludów innej części świata;
  • na koniec, należy pojednać człowieka z nim samym: tak, trzeba na nowo stworzyć integralną i całościową wizję człowieka i świata, która przeciwstawi się kulturze zwątpienia i dehumanizacji, wizję, w której nauka, technika i sztuka nie wykluczają, ale prowadzą do wiary w Boga.

Sam odpowiedz, czy Ojciec Święty Jan Paweł II, mówiąc o zjednoczonej Europie, myślał o Unii Europejskiej takiej, jaką się nam dzisiaj proponuje?

Dzisiejsze prawodawstwo Unii Europejskiej nie tylko nie jest zgodne z nauką Kościoła, ale wręcz w bradzo wielu przypadkach jest do niej przeciwstawne. UE kierując się pluralizmem światopoglądowym nakazuje "tolerować wszystkich myślących inaczej niż ja". Jest to naczelna zasada politycznej poprawności, która to nieustannie przewija się w prawodawstwie unijnym.

Zasada ta jest niczym innym jak furtką do kryptototalitaryzmu, zawiera w sobie również tolerancję dla zła i nieprawości, a przeciwników tak źle pojętej tolerancji określa epitetami: nietolerancyjni, ksenofobiczni, itp. W demokracji przy tak pojętej tolerancji tak naprawdę wola większości ma zostać podporządkowana woli miejszości (wpływowe lobby finansowe) z pominięciem obiektywnego dobra i prawdy. Głoszona zasada "tolerancji bez granic" jest utopią, gdyż jej korzenie tkwią w filozofii ukształtowanej po rewolucji francuskiej min. przez Woltera i Encyklopedystów. Twierdzili oni, że źródłem wszelkiego zła na świecie jest religia, a skoro tak, to gdy się ją zniszczy, wówczas nastanie tzw. "raj na ziemi", bo nie będzie już konfliktów miedzy wyznawcami różnych światopoglądów. Nic bardziej mylnego, gdyż taka właśnie filozofia jest źródłem największej nietolerancji. Proszę zauważyć, że wszystko w tej filozofii jest relatywne, nie ma obiektywnej prawdy, dobra ani piękna, co zatem jest fundamentem tak ukształtowanego światopoglądu? Wydawałoby się, że nic nie jest obiektywne, więc każdy może mieć rację – czyli doszlibyśmy do wniosku, że mamy to, o co chodziło filozofom oswieceniowym! A jednak, jak każda filozofia, ta również ma taką naczelną zasadę – jest nią autorytatywnie wypowiedziany pogląd, że nie ma obiektywnej prawdy. Filozofia ta jest zatem fałszywa, gdyż zaprzecza samej sobie, bo skoro nic nie jest obiektywne to, na jakiej podstawie stwierdzono, że nie ma obiektywnej prawdy?

Niestety wielu ludzi nie dostrzega tego absurdu, który niszczy od wewnątrz nie tylko samą UE, ale również Europę i Świat. W imię powyższych chorych zasad wprowadzono w prawodastwie UE legalizację zabijania nienarodzonych ludzi (aborcja), zabijania na życzenie (eutanazja), legalizację dewiacji (zwiąków homoseksualnych, a następnie adopcję przez nich dzieci), narkotyków, pornografii.

Z pewnością UE pobłądziła, i to bardzo. Z pewnością nie taką chciałby widzieć ją Papież Jan Paweł II.



Pełny tekst przemówienia Ojca Świętego
© W&W Arkitowie 2003 (2000)