|
|
2003-03-16
Iluzja unijnej pomocy
prof. J.R. Nowak
Coraz wyraźniej widać, że
aż nadto przypomina ona praktykę bratniej pomocy Związku Sowieckiego w niezbyt
odległych czasach. Słynny amerykański laureat Nagrody Nobla prof. Milton
Friedman już w 1990 roku jakże słusznie ostrzegał na łamach wrocławskiej "Odry":
"Pamiętajcie, że cudzoziemcy nie będą inwestować w Polsce, by pomóc Polsce, lecz
tylko by pomóc sobie. Cudzoziemcy powinni mieć pełną swobodę inwestowania w
Polsce, ale tylko wtedy, gdy będzie to w interesie Polski". I dodał: "Nie
wyprzedajcie przemysłu, bo sprzedacie go za bezcen". Profesor Carl Popper,
słynny politolog brytyjski, autor monumentalnego dzieła antytotalitarnego "Open
Society and his enemies" ("Otwarte społeczeństwo i jego wrogowie") już w 1993
roku ostrzegł Polaków na łamach "Wprost": "Na rozkaz brukselskich biurokratów
dusicie się własnymi rękami. W momencie, gdy już dopłyniecie do waszej
wymarzonej Brukseli, wasze wyroby będą całkowicie niekonkurencyjne. Będziecie
załatwieni". Dodajmy do tego, że mieliśmy dość szczególną "pomoc" UE w postaci
ogromnego zalewu różnych, doskonale opłacanych i najczęściej absolutnie
niekompetentnych doradców z Zachodu. Jakże słusznie ostrzegał przed tym już w
1990 roku słynny ekonomista amerykański John Kenneth Galbraith, mówiąc, że tacy
doradcy, jacy przybyli do nas z Zachodu, potrafiliby doprowadzić do bankructwa
nawet bogate Stany Zjednoczone. Tym bardziej więc można wyobrazić sobie skutki
ich porad dla biednej Polski! Warto przypomnieć również wypowiedź byłego
szefa przedstawicielstwa Banku Światowego w Polsce Iana Hume'a, który
stwierdził: "W 1990 roku można było spotkać [w Polsce - przyp. J.R.N.] ministrów
zasięgających rady od niedoświadczonych świeżych absolwentów zachodnich wyższych
uczelni, tylko dlatego, że przyjechali właśnie z Zachodu".
|