Zaktualizowano 11. czerwca 2003 Drukuj
Kto ojczyźnie swej służy, sam sobie służy.
Ks. Piotr Skarga


Inne Strony Integracji PL z UE

Polska a Unia europejska - 21 pytań

Polonijny Katalog


Webring KATOLIKa


nagrodzona
2002-07-05
Danuta Hübner - bierze udział, choć nie wchodzi

Romuald Bury

Twierdzi, że jest osobą "niczyją" w sensie politycznym, ale to nie jest prawda. Karierę rozpoczęła bowiem w poprzednim rządzie SLD-PSL, pełniąc szereg ważnych funkcji. To ona tworzyła od podstaw Komitet Integracji Europejskiej dla premiera Włodzimierza Cimoszewicza, który też stanął na jego czele. Danuta Hübner została sekretarzem KIE. Od lat związana jest z otoczeniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Przez prawie rok była szefową jego kancelarii.

Danuta Hübner ma obecnie 54 lata, pochodzi z Podkarpacia. Jak przyznała w jednym z wywiadów, jej ojciec działał w Armii Krajowej, później był wcielony do "ludowego" wojska, z którego zdezerterował. Dzieciństwo wspomina jednak z łezką w oku: "jadłam podobno same kotlety i kiełbachy bez chleba, doprawiając je czekoladami" ("Wysokie Obcasy" 8 czerwca 2002). Trudno zatem przypuszczać, że jej rodzina zaznała jakichkolwiek represji, chyba że za takie można uznać obżeranie się kotletami i czekoladami - ale takie menu nie było wówczas czymś powszechnie dostępnym. Już w wieku pięciu lat rozpoczęła naukę języka angielskiego (a był to rok 1953, gdy takie zainteresowania nie były mile widziane przez władze).
W 1970 roku, gdy była jeszcze studentką, wykonała krok "we właściwym kierunku", który w jakiś sposób pozwala zrozumieć jej późniejszą karierę: wstąpiła do PZPR. Studia ukończyła w Szkole Głównej Planowania i Statystyki, na Wydziale Handlu Zagranicznego w 1971 roku. Została zatrudniona w Kolegium Analiz Ekonomicznych SGPiS. W 1987 roku, gdy było to już dziecinnie proste, wystąpiła z PZPR. Ale utrudnień zawodowych nie miała: w Instytucie Rozwoju i Studiów Strategicznych osiągnęła stanowisko wicedyrektora do spraw naukowych. Przez wiele lat zajmowała się także dziennikarstwem - była nawet redaktorem naczelnym miesięcznika "Gospodarka Narodowa", oraz zastępcą redaktora naczelnego naukowego dwumiesięcznika "Ekonomista".

Z "czerwonej uczelni" do czerwonej polityki

Szkoła Główna Planowania i Statystyki, przemianowana po 1989 roku na Szkołę Główną Handlową, była kuźnią kadr dla komunistycznych struktur politycznych, administracyjnych, gospodarczych i dyplomatycznych PRL. Z tej przecież uczelni wywodzą się liczni funkcjonariusze SLD, z Józefem Oleksym na czele. Z absolwentów i pracowników naukowych SGPiS partia (post)komunistyczna - podczas swych rządów w latach 1993-1997 - czyniła ministrów i wicepremierów. Podobnie jest i obecnie.
Danuta Hübner podczas studiów działała w Zrzeszeniu Studentów Polskich, w jednoznacznie kojarzonym towarzystwie: jej ówczesny krąg znajomych to Józef Oleksy, Dariusz Rosati, Leszek Balcerowicz, Henryka Bochniarz, Grzegorz Wójtowicz... To nazwiska głośne zarówno w PRL, jaki w III RP.
W 1991 roku podjęła pracę w Centralnym Urzędzie Planowania, ale karierę polityczną rozpoczęła w 1994 roku, jako "społeczny doradca" ówczesnego wicepremiera Grzegorza Kołodki. Jej przełożony został zapamiętany przez opinię publiczną bardziej jako amator nielegalnie postawionej willi w Lasach Sękocińskich, niż jako wybitny ekonomista i członek rządu, więc trudno określić, na czym polegało jej doradzanie. Umiała jednak zadbać o swą karierę: od marca 1994 do października 1996 roku była podsekretarzem stanu w Ministerstwie Przemysłu i Handlu - tu jej przełożonym był... obecny wicepremier Marek Pol.
We wrześniu 1996 roku premier Włodzimierz Cimoszewicz (który objął tę funkcję po ustąpieniu Józefa Oleksego, w związku z aferą szpiegowską "Olina") powierzył jej funkcje o wiele bardziej odpowiedzialną - mianował ją pełnomocnikiem do spraw tworzenia Komitetu Integracji Europejskiej. Cimoszewicz wprawdzie sam stanął na jego czele, ale Hübner otrzymała nominację na sekretarza KIE w randze sekretarza stanu.

Przez Kancelarię Kwaśniewskiego - w wielki świat... i z powrotem

Po przegranych przez koalicję SLD-PSL wyborach parlamentarnych w 1997 roku musiała wprawdzie odejść ze stanowiska, ale świat polityki stał już dla niej otworem. Już wcześniej musiała być silnie związana z koterią Aleksandra Kwaśniewskiego, skoro ten w grudniu 1997 roku powierzył jej odpowiedzialne stanowisko szefa swej Kancelarii. A warto dodać, że Danuta Hübner nie wstąpiła do SLD, jest zatem bezpartyjna. Po niespełna roku pracy na tym stanowisku, szefowa Kancelarii Prezydenta RP została wysłana w "wielki świat": w listopadzie 1998 roku była już zastępcą sekretarza wykonawczego Europejskiej Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych w Genewie. W lipcu 2000 roku objęła stanowisko jeszcze wyższe - została sekretarzem wykonawczym tej komisji. Odtąd stale trzyma się już zagadnień "integracji europejskiej".
Praca w strukturach ONZ była dla niej swego rodzaju "przechowalnią", w okresie rządów partii postsolidarnościowych w Polsce w latach 1997-2001. Po zwycięstwie wyborczym SLD jesienią 2001 roku została sekretarzem stanu w MSZ, obejmując funkcję szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Nie trudno zauważyć, że Urząd ten zyskał na znaczeniu przez umiejscowienie go w strukturach MSZ. Niewątpliwie zyskała też jego szefowa, wzbogacona o doświadczenia nabyte w pracy dla ONZ.

Referendum "naszym celem"?

Obecna szefowa UKIE nie ukrywa, co jest teraz dla niej najważniejsze: wygranie referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Uważa się za osobę, która nie obawia się wyniku. Ale jest zwolenniczką jakiejś paranoicznej teorii spiskowo-handlowej, uważa bowiem, że przeciwko UE mogą występować jedynie osoby, które widzą w tym... własny interes. Tak zwierzała się bowiem w piśmie "Wysokie Obcasy" (które jest kobiecym dodatkiem do michnikowskiej "Gazety Wyborczej"): "po prostu nie wierzę, by Polacy mogli się dać ogłupić paru facetom, którzy w nie wejściu do Unii widzą własny interes. Że w tym decydującym momencie naszej historii nie pomyślą o przyszłości swoich dzieci. Bo przecież my nie mówimy o wyborze politycznym na dwa-trzy lata, ale o wyborze na pięćdziesiąt, sto lat.; ja nawet myślę, że i panu Giertychowi i całej Lidze Polskich Rodzin w momencie głosowania zadrży ręka, gdy zechcą głosować przeciw." Ona zaś uważa, że jej ręka nie zadrży. Jest przecież obywatelką świata. Przebywając długo za granicą, wchłonęła nieco "europejskich" wzorów życia - jeden z nich wygląda tak: "wpadam do znajomego sklepu w Londynie i zgarniam wszystkie nowości. Mam ze dwa tysiące kaset. Potem siadam z córką, jest to nasz sposób przebywania ze sobą".

Polska motorem Unii, a kto motorniczym?

Ambicje Danuta Hübner ma wielkie - uważa, że Polska może zostać "siłą napędową" reform w UE, rozszerzonej o kolejne kraje. Jest gotowa - w imieniu Polski - zrzec się prawa weta prawie we wszystkich sprawach, czyli do rezygnacji ze znacznej części naszej suwerenności państwowej. To ona uważa, że w interesie polskich rolników leży ograniczanie dopłat bezpośrednich do rolnictwa (choć rolnicy unijni mają je od lat i między innymi z tego powodu nie jesteśmy dla nich konkurencyjni).
Czyli pokazuje, że ma wizję przyszłości i - kto wie - może nawet marzy jej się kierowanie tą siłą napędową? W dzieciństwie marzyła o tym, by zostać motorniczym tramwaju. Do kierowania sprawami dużego, europejskiego państwa o tysiącletniej tradycji, takie kwalifikacje, choćby nawet poparte zagranicznymi stypendiami, nie wystarczą. Polska potrzebuje przywódców na miarę czekających ją problemów. Lepiej niech pani minister poświęci się oglądaniu zgromadzonych kaset video - będzie bliżej rodziny a i sprawy ludzkie staną jej się bliższe...

Babiniec

Jest jeszcze jedna dziedzina działalności Danuty Hübner, o której warto wspomnieć. W 1993 roku powstał "Klub 22", grupujący kobiety sukcesu. Jego członkinie same o sobie mówią, że to "babska mafia" lub "masoneria w spódnicach". Jest to nie tylko nieformalny krąg towarzyski, działające tam panie mają bowiem realny wpływ na sprawy kraju. Założycielką i przywódczynią tej grupy jest Henryka Bochniarz, była minister przemysłu w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, obecnie szefowa firmy Nicom (zajmującej się między innymi doradztwem) i prezydent Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Klub, liczący obecnie ponad 30 kobiet ze świata polityki, biznesu i mediów, odbywa nieregularne spotkania z osobami, mającymi wpływ na sprawy państwa. Gośćmi Klubu byli między innymi Dariusz Rosati, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Leszek Balcerowicz, Andrzej Olechowski. Dyskusje z gośćmi mają być tylko swobodną wymianą poglądów, jednakże Danuta Hübner nie ukrywa, że w ten sposób też można wywierać wpływ na ich postępowanie i podejmowanie przez nich decyzji. Babiniec, czyli "Klub 22" uzyskuje coraz większy wpływ na rządy w Polsce.

Polskie Jutro
© W&W Arkitowie 2003 (2000)