Zaktualizowano 11. czerwca 2003 Drukuj
Naród to coś więcej niż klub konsumentów.
Charles de Gaulle


Inne Strony Integracji PL z UE

Polska a Unia europejska - 21 pytań

Polonijny Katalog


Webring KATOLIKa


nagrodzona
2002-10-07
Na KUL-u powiało eurosceptycyzmem

Krzysztof Szlec
7 października br. na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim gościł p. Rodney Atkinson, brytyjski ekonomista, wybitny znawca problematyki wspólnego rynku europejskiego, wykładowca Uniwersytetu w Mainz, eurosceptyk, autor publikacji ukazujących totalitarne oblicze "zjednoczonej Europy". Przybył na zaproszenie Koła Naukowego Ekonomistów KUL i Stowarzyszenia Katolickiej Młodzieży Akademickiej "Unia Młodych" z wykładem pod "niewinnie" brzmiącym tytułem "Mały biznes a Unia Europejska".

Publiczność, wśród której przeważała młodzież akademicka (nie zabrakło również przedstawicieli starszego pokolenia) szczelnie wypełniła aulę na Wydziale Ekonomii KUL. Większość przybyłych spodziewała się standardowej paplaniny o dobrej Unii, która da nam pracę, nieprzebrane fundusze na modernizację i nauczy nas tolerancji. "Niestety" już pierwsze dziesięć minut było dla nich tak wielkim rozczarowaniem, że postanowili chyłkiem opuścić salę. A prelegent nie zamierzał owijać w bawełnę. Przystąpił do ataku na UE z pozycji wolnościowych, wręcz demokratycznych. Rozwiał złudzenia o wolnej konkurencji, demokracji i pokoju, które rzekomo zagwarantuje nam członkostwo w jej strukturach. Posłużył się tu efektownym i jakże wymownym stwierdzeniem - "wolne państwa Europy Zachodniej są konstytucyjnymi więźniami Unii Europejskiej". Redukowanie kompetencji narodowych parlamentów, pozbawionych obecnie funkcji ustawodawczych, zagarniętych przez administrację unijną, faktycznie pozbawia narody europejskie atrybutów suwerena. "Zamiast wolności i demokracji wzrasta ilość urzędników w administracji państwowej" - ostrzegał Atkinson. W jego ocenie (nie jest w tym odosobniony!) powstaje superpaństwo totalitarne, które zamierza walczyć w XXI wieku o zdobycie nowych surowców naturalnych. Ma w tym pomóc armia europejska, której powstanie zapowiedzieli m.in. J. Delors i niemiecki gen. Naumann.

Najbardziej niepokoi go, co jest w zupełności zrozumiałe, przyszłość Wielkiej Brytanii w takim otoczeniu. W kraju, gdzie system parlamentarny ukształtował się najwcześniej, w ciągu ostatnich kilkunastu lat parlament stał się organem marionetkowym, a 800-letnia konstytucja "została w znacznym stopniu podminowana". Niegdyś wielkie imperium, dziś sprowadzone do roli odległej prowincji eurolandu, próbującej wzmocnić swoją pozycję poparciem awanturniczej polityki USA, rozbijane jest przez separatyzmy walijski i szkocki pod egidą Brukseli. Ograbiane stopniowo, w tajemnicy przed opinią publiczną ("parlament ukrył prawdziwe konsekwencje (...) przed społeczeństwem"), z suwerenności ("brytyjski paszport został skompromitowany poprzez umieszczenie nazwy Unii Europejskiej"), pozbawione wpływu na własne rolnictwo i rybołówstwo. Reakcją na to są kilkusettysięczne demonstracje brytyjskich rolników i wzrost znaczenia (oskarżanej o ekstremizm) antyunijnej opozycji, która prowadzi akcję o zasięgu ogólnoeuropejskim. Na co dowodem jest właśnie przybycie do Polski Rodney\'a Atkinsona, propagującego ideę Europy państw narodowych.

Celem jego wizyty było ostrzeżenie nas, Polaków, przed wybieraniem kolejnego zniewolenia, porównywalnego z tym jakie zgotował nam ZSRR. Wskazanie na wielkie niebezpieczeństwo dla Polski ze strony Niemiec, które ustami Stoibera ujawniają swoje prawdziwe zamiary w stosunku do polskiego Pomorza i Śląska, obszaru zwanego przez nich "Prusami Wschodnimi" i Kaliningradu. Czyżby Rodney Atkinson był kontynuatorem tradycji polonofilów brytyjskich Gilberta K. Chestertona i Hilaire Belloc\'a?

Sam wykład był próbą dotarcia do środowisk uniwersyteckich z alternatywną wizją przyszłej Europy, skazywanej obecnie na "zjednoczenie". Wysiłki te z przyczyn obiektywnych nie zostały ukoronowane pełnym sukcesem. Młodzież akademicka zarażona przez euro-utopistów "gąbczastym zwyrodnieniem mózgu" nie przyjęła do wiadomości tego, że poza Unią toczy się jeszcze jakieś życie i można robić interesy. Cóż, przebudzenie będzie bardzo bolesne! Realizatorzy ryzykownego pomysłu, jakim było zaproszenie czołowego eurosceptyka na teren Alma Mater zapewne już niedługo znajdą się na "dywaniku" u JM Rektora KUL. Inicjatorem spotkania, prowadzącym i tłumaczem był dr Jerzy Wieluński, publicysta "Nowego Przeglądu Wszechpolskiego" i wybitny poliglota.
Myśl Polska
© W&W Arkitowie 2003 (2000)