| ||||
|
2003-06-02
po papieskim wystapieniu - Wdziecznosc Chrzescijanskiej Europy Grażyna Kaczorowska
"Wiem, że wielu jest przeciwników integracji. Doceniam ich troskę, (...) podzielam też ich niepokoje związany z gospodarczym układem sił - w którym Polska po latach rabunkowej gospodarki minionego systemu jawi się jako kraj o dużych możliwociach i niewielkich rodkach. Muszę jednak podkrelić, że Polska zawsze stanowiła ważną częć Europy i dzi nie może wyłączać się z tej wspólnoty, która wprawdzie na różnych płaszczyznach przeżywa kryzysy, ale która stanowi rodzinę narodów opartych na wspólnej tradycji chrzecijańskiej" - powiedział Jan Paweł II. Słowa te były szczególne, ponieważ wypowiedziano je podczas Narodowej Pielgrzymki Polaków, na której czele stanął... Aleksander Kwaniewski. Niewątpliwie olbrzymia była radoć prezydenta i jego otoczenia z tych słów. Po prostu takiego "prezentu" się nie spodziewał. Zresztą podczas wizyty papieskiej w Polsce w 2000 roku także nie mógł nawet marzyć o tym, że zostanie zabrany do papamobile. Unijny czyciec - za jakie grzechy? Jeszcze większe było zdziwienie, niekiedy konsternacja tych, którzy są przeciwnikami wejcia Polski do Unii. Zwłaszcza po tym, jak Episkopat Polski jednoznacznie wypowiedział się w kwestii referendum, że Kociół w Polsce nie będzie nawoływał do tego, aby wierni głosowali przeciwko wejciu do Unii, ani za akcesem. Dla każdego przekaz ten był jasny: Kociół w tej sprawie pozostanie neutralny, a głosy poszczególnych duchownych na tę kwestię będą jedynie głosami obywatelskimi, tak jak w polskim społeczeństwie. Kociół katolicki jest instytucją hierarchiczną. Wielu zastanawiało się jednak, czy stanowisko Episkopatu w tej kwestii jest teraz wiążące? Czy obowiązującą wykładnią jest może to, co powiedział Jan Paweł II? Zapewne sporo się wyjaniło po wystąpieniu ojca Tadeusza Rydzyka w Radiu Maryja, w którym stwierdził: "Unia nie jest niebem, ale nie jest też piekłem. To będzie dla nas wielki czyciec. Być może mamy ten czyciec przeżyć". Owiadczenie dyrektora Radia Maryja było zaskakujące i padło podczas wieczornej audycji "Rozmowy niedokończone", która ma największą słuchalnoć. Ojciec Tadeusz jest zakonnikiem W swej deklaracji, którą ojciec Tadeusz wygłosił 22 maja, przypomniał poniedziałkowe słowa papieża, który podczas spotkania z Polakami poparł ideę integracji europejskiej. "Jeli Ojciec Święty co mówi, to nie dyskutujemy z Ojcem Świętym. Radio Maryja jest radiem katolickim". Oczywicie ojciec Dyrektor podkrelił, że jego nowa postawa nie wynika z zewnętrznych nacisków. Ale nie ma chyba w Polsce w miarę inteligentnego człowieka, który uwierzyłby w to. Mniej niż mało prawdopodobna wydaje się zmiana poglądów ojca Rydzyka jako wypadkowa jego przemyleń, bo wtedy trzeba by go uznać, co najmniej za osobę nie mającą własnych poglądów, a tak przecież nie jest. Z drugiej strony każdy, kto wie, że ojciec Tadeusz jest zakonnikiem, zdaje sobie sprawę, że składał on luby posłuszeństwa... a więc jeli przełożony mu każe, to on musi. Zresztą historia Kocioła pełna jest tego typu pomyłek, że przypomnę tu tylko niedawne dzieje Ojca Pio, któremu przez wiele lat zabroniono odprawiania Mszy Św. w obecnoci wiernych i spowiadania. Bramy piekielne Go nie przemogą Wracając do sedna sprawy: Kociół, jak wiadomo, przetrwa do końca wiata, gdyż "bramy piekielne Go nie przemogą". O Polsce nic nie ma w Pimie Świętym. Niestety, zbyt często nasi prawicowi politycy zapominają o tym. Jeszcze jednym dodatkowym ich grzechem jest to, że raz po raz utożsamiali interes naszego kraju z interesem Kocioła. Trzeba to sobie jasno powiedzieć - polski interes narodowy w tym momencie dziejowym jest różny, jeli nie sprzeczny z interesem Kocioła katolickiego w Europie. Już co najmniej raz Polska uratowała chrzecijańską Europę - we wrzeniu 1683 roku pod Wiedniem. A w 1920 roku, gdy wzięlimy na siebie atak barbarzyńskich Sowietów, którzy "przez trupa Polski" parli na Zachód, czy było inaczej? Ledwo przeżylimy ten kataklizm. Dzi wyznawcy zbrodniczych idei Lwa Trockiego mają się dobrze w Europie, a w katolickiej niegdy Francji - nawet bardzo dobrze. We wrzeniu 1939 roku padlimy samotni pod naciskiem agresji antychrzecijańskich sił z Zachodu - niemieckiego nazizmu oraz ze Wschodu - sowieckiego komunizmu. Kogo to wtedy obchodziło? Pod koniec II wojny wiatowej Europa zostawiła nas na pastwę "wujaszka Joe" - największego w dziejach zbrodniarza, Józefa Stalina, na całe 45 lat. Dzi następcy Churchilla i Stalina znowu dogadują się ponad naszymi głowami, z udziałem "nowych, odrodzonych" Niemiec. Obymy za to nie zapłacili ceny ostatecznej. Polskie Jutro Czytaj także: |
||||||||||||||||||||||||||||
| © W&W Arkitowie 2003 (2000) |