Zaktualizowano 11. czerwca 2003 Drukuj
Jestem Polakiem - to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy.
Roman Dmowski


Inne Strony Integracji PL z UE

Polska a Unia europejska - 21 pytań

Polonijny Katalog


Webring KATOLIKa


nagrodzona
2003-05-09
W Unii jest fajnie

Warszawa, 13.12.2005 r.

Kochana Mamusiu!

W Unii jest fajnie, niczego tu nie brakuje. Cukier jest po 4 zł za kg,
benzyna po 5,50 zł za litr, masło po 4,10 zł za kostkę, chleb po 3,20 zł
za bochenek, a paczka papierosów po 12 zł. Jeśli chodzi o nasz dom, to
latem przyjechał pan Helmut z Berlina. Najpierw postawił piwo, a potem
pokazał akt własności z 1937 r. i powiedział, że teraz to jego ziemia i
wszystko, co na niej. Może to i lepiej, i tak nie byłem w stanie płacić
podatku katastralnego (Mamusia wie, 2% od wartości nieruchomości
rocznie). Za to w przytułku mamy kolorową telewizję i fajne filmy. Pracy
na razie nie ma, ale mówią, że będzie. Jak dożyję, to za 6 lat będę mógł
pracować w Niemczech albo Austrii. W mieście budują nowy urząd. Unia dała
trochę grosza. Firma Henka Kowalskiego startowała w przetargu, ale
rozstrzygano go w Brukseli i wygrali Szwedzi. Co prawda inżynierów
sprowadzili od siebie, ale Heniek i tak się cieszy, bo uznali jego
kwalifikacje i pozwolili nosić cegły. Niech sobie chłop zarobi, bo jego
firma już nie wytrzymuje tego zwiększonego VAT-u w budownictwie. Chciał
wysłać syna na studia do Francji, ale nie miał na to pieniędzy. Córka
jednego z ministrów miała więcej szczęścia i dostała unijne stypendium.
Chłopak Henia jest całkiem zdolny, więc zdawał na naszą politechnikę.
Byłby się dostał, gdyby nie konkurencja młodzieży z innych krajów
unijnych. W ko  cu tam uczelnie też są przepełnione. Na razie jest na
darmowym stażu w hipermarkecie. Ostatnio w mieście pojawiło się mnóstwo
byłych rolników. Mówią coś o nierównej konkurencji, niskich dopłatach i
limitach produkcyjnych. Nie wiem o co im chodzi, przecież mieli najwięcej
zyskać na integracji. Do domu naprzeciwko wprowadziło się młode małżestwo
- Tomek i Jacek. To bardzo wrażliwi ludzie, nawet starają się o adopcję.
Pani kurator jest bardzo tolerancyjna i świeżo po aborcji, więc mają duże
szanse. Niech Mamusia na razie siedzi na tej Białorusi, bo tu szaleje
eutanazja, zwłaszcza, że ubezpieczalnia już o Mamusię pytała.

To tyle, bo idę po zasiłek. Będę go pobierał jeszcze dwa miesiące.

Całuję mocno,

Zdzisiek

P.S. Niech mi Mamusia przyśle kilo szynki, ale takiej ze zwykłego
prosiaka, bo te nasze świecą po nocach.

P.P.S. Niech Mamusia wyśle ten list swoim znajomym. Może za kilkanaście
lat do mnie wróci. Wtedy Polski już pewnie nie będzie, ale w kocu będę
obywatelem nowego euroregionu...



© W&W Arkitowie 2003 (2000)